Donna Bottman :)

11

Są takie kobiety, które potrafią rozpieprzyć faceta emocjonalnie na lata. Szczególnie wtedy, gdy ma się szesnaście lat i wszystko dzieje się na pralce typu Polar w małym miasteczku zaś ekwiwalentem gwiazdy jest fajna koleżanka. 🙂 Dziś już nie ma śladu po doskonałości, która była fundamentem uniesienia ale wspomnienie zostało. Dlatego jedziesz po nocy w te miejsca, rozkręcasz szafę do siedmiu tysięcy obrotów. Po co? Aby poczuć choć namiastkę tego co czułeś wtedy. Większość ludzi jest wykastrowana, szczególnie ci, którzy przeliczają wszystko. Na pieniądze, korzyści, przyszłe zyski. Są tak biedni, że nawet nie wiem jak do nich podejść? Ja dziś połykam kilometry tylko po to, aby zachłysnąć się tym czego już nie będzie 🙂 Ale zawsze mogę do tego wrócić! Jak to możliwe? Bo mam wyobraźnię! 🙂 Nie kupisz tego za żadne pieniądze!
Czytaj dalej Donna Bottman 🙂

Tetetka inny kaliber.

11

Siedzę w przytulnej spelunce w porcie Durres. Kończę piwo i biografię Teresy Tuszyńskiej – po raz drugi. I po raz drugi lektura wstrząsa mną do głębi. Nie ze względu na kaliber książki bo ta imho jest żenująco słaba, składa się głównie z cytatów osób, które znały ją bezpośrednio, ale dlatego, że próbuję wczuć się w jej umysł. Tak się składa z jakiegoś powodu, że miałem okazje poznać tego typu kobiety i zawsze ich postawa do świata była swoistym parawanem kryjącym głęboki wewnętrzny ból i cierpienie.

Czytaj dalej Tetetka inny kaliber.

Kontestatorzy z magazynu wspomnień.

11

Ołowiane niebo i tańczące wokół płatki śniegu przywitały mnie dziś bladym świtem. Dźwięk uruchamianego szóstego cylindra zbiegł się z dźwiękami starego kawałka Róż Europy. Kontestatorzy… tak, pamiętam te czasy, gdy przecinałem starym poczciwym Oplem noc w okolicy Nysy i Kłodzka pędząc w stronę grodu nad Wełtawą. Dwa domy, jeden tu, drugi tam, na wzgórzu z widokiem na panoramę miasta i wijącą się malowniczo w dole rzekę. Chyba za to lubiłem to życie na obcej ziemi, za te wieczory na tarasie, gdy światła miasta mrugały niczym gwiazdy na firmamencie nieba. Wtedy, grubo po północy uchyliłem okno korbką, do wnętrza wdarł się hałas wiatru i zapach powietrza. Tak pachnie noc w górach… Czytaj dalej Kontestatorzy z magazynu wspomnień.

Niech on się uśmiecha!

11

Ha! Nigdzie nie znikam, rozumiem komentarze z pustych kont, wszak ja sam ukrywam się za pseudonimem, bowiem społeczeństwo nie jest gotowe na rzeczywistość taką jaka ona jest, więc nie miejcie wyrzutów sumienia! Każdy z nas ciągle potrzebuje stada choćby po to, aby zdobywać zasoby. Dla mnie to jedyny powód, bo np lubię podróże a aby podróżować potrzebne są pieniądze. 🙂 Blokuję czasem „randomowe”, dziwne konta, więc może przy okazji oberwać ktoś wartościowy – życie. Poza tym ja nie piszę dla atencji tylko dla siebie, nigdzie się nie reklamuję ani nie narzucam, po części także dla tych nielicznych, bardzo cennych dla mnie czytelników, którzy wyrastają percepcją rzeczywistości ponad przeciętną. W razie co proszę śmiało pisać na maila – jeśli ktoś chce być anonimowy polecam protonmail – na tego typu potrzeby zapewnia wystarczającą anonimowość. Ale nie o to dziś chodzi! Dostałem maila od młodej dziewczyny, która w moim odczuciu bardzo kocha swojego chłopaka, ale jednocześnie nie potrafi wpisać się w platformę porozumienia, która jest bezwzględnie niezbędna dla udanej relacji! Walcz o niego jeśli jest dla Ciebie dobry i przestań się wydurniać wątpliwościami ! 😉 Czytaj dalej Niech on się uśmiecha!